Część 11 : Spokój przypływa powoli

Wychodząc w kierunku oceanu, chcąc się z nim pożegnać, przeszyło mnie coś dziwnego. Coś niesamowitego. Zwróciłem odruchowo oczy w kierunku horyzontu, w którym odpłynęła część mnie i Łucja. To co zobaczyłem zaparło dech w piersiach.[…]

Część 10 : Spotkanie

Na moim policzku poczułem delikatne głaskanie. Odruchowo chciałem przetrącić ręką coś, co przeszkadzało mi w spaniu. Głaskanie jednak po chwili się powtórzyło. Spod przymrużonych powiek próbowałem dostrzec co się dzieje wokoło. Oślepiło mnie jasne słońce.[…]

Część 9 : Zatracenie

Szedłem. Stawiałem krok za krokiem. Było mi coraz ciężej. Jednak starałem się nie poddawać. Miałem wrażenie, że plecak, który niosę na swoich ramionach, jest obciążony samymi cegłami. Było gorąco, czasami nawet duszno. Czy się dobrze[…]

Część 8 : Wyprawa na spotkanie

Kilka dni później siedziałem już w samolocie. Nie czekałem na to, aż z kościoła, w którym widziałem plakat, zbierze się pielgrzymka. Zresztą, chciałem tę wędrówkę do mojej kochanej Łucji odbyć całkowicie samotnie. Moja żona na[…]

Część 7 : Sen

Od jakiegoś czasu chodził za mną alkohol. Oczywiście nie w sensie dosłownym. Ale już zacząłem mieć najgorsze myśli o tym, by swój żal chociaż raz zatopić w zimnej wódce. Nie robiłem tego. Czemu? Instynktownie czułem,[…]

Część 6 : Powrót do rzeczywistości

Moja żona wypłakała wszystkie łzy. Poszła kilka razy do psychologa, który łopatologicznie powiedział, że trzeba żyć mimo smutku, mimo żałoby. Że na pewno wszystko jeszcze przed nami. Widziałem, jak każdego dnia zaczyna podnoście się coraz[…]

Część 5 : Pozorne pożegnanie

Uroczystość miała odbyć się o 10 rano w naszym kościele. Byliśmy zgromadzeni wokół białej trumienki, w której leżała nasza córeczka, na którą tak długo czekaliśmy. Nie modliłem się. Udawałem, że Boga nie ma. Byłem na[…]

Część 4 : Bez serca

Następnego dnia wstaliśmy nieco później, niż zwykle. Byliśmy zmęczeni wczorajszymi przebojami. Pogładziłem policzek mojej kochanej żony. Zostało już tak niewiele do rozwiązania, oby wytrzymać te kilka tygodni. Zjedliśmy spokojnie śniadanie i pierwsze co zrobiliśmy pojechaliśmy[…]

Część 2 : Moja radość jest wielka

Moja kochana żona, dzisiaj zrobiła mi taką niesamowitą, wspaniałą, co ja mówię – najwspanialszą niespodziankę! Jak zwykle przygotowała mi kanapki do pracy. Rozpieszczała mnie tym dbaniem o to, żebym mógł się skupić na porannym przygotowaniu[…]