Czy to możliwe, że żyjemy w filmie? Zdaniem wielu naukowców jak najbardziej…

Tego z pewnością nie dowiesz się na lekcjach fizyki. Ta na pozór szalona koncepcja – nasze życie odtwarzane jak taśma filmowa – wydaje się coraz bardziej prawdopodobna! Sam pomysł wcale nie jest nowy. O tym, że dzieje Wszechświata nieustannie powtarzają się – nauczał już grecki filozof Heraklit. Jego zdaniem Wszechświat nieustannie powstaje, przemija i ulega zagładzie w „wiecznym ogniu” by… odrodzić się ponownie. Ta starożytna koncepcja zwana „teorią wiecznego powrotu” ma wiele wspólnego z nowymi modelami Wszechświata opracowanymi np. przez Hawkinga!

Dowodów na to, że żyjemy w rzeczywistości, która przypomina film jest bardzo wiele. Przede wszystkim coraz więcej teorii naukowych, np. Einsteina wykazuje względność czasu. Czas jest czymś niebywale ulotnym, zależy od położenia obserwatora i coraz więcej wskazuje że… naprawdę w ogóle nie istnieje.

Dokładnie tak – czas jest po prostu pewnego rodzaju złudzeniem, które powstaje gdy nasz „obserwator” czyli my sami poznaje kolejne fragmenty czasoprzestrzeni. Całość świata natomiast przypomina… taśmę filmową. Wszystko co się wydarzyło i co ma się wydarzyć – już na niej istnieje, przewidziane przez Reżysera. Można to porównać do jazdy pociągiem, kiedy obserwujemy krajobrazy za oknem. Stacje które są za nami oczywiście nie przestały istnieć. Zniknęły jedynie z naszego pola widzenia. Również te stacje do których dopiero dotrzemy są już gdzieś w czasoprzestrzeni i „czekają” na nas. „Teraźniejszość” to złudzenie wynikające z ruchu naszego jadącego pociągiem obserwatora.

Oznacza to, że wszystkie nasze decyzje są już z góry „zaprogramowane”. Jak to możliwe, skoro wydaje nam się, że samodzielnie decydujemy o tym, co myślimy i robimy? Niestety, wielu naukowców uważa, że takie przekonanie jest jedynie złudzeniem. W świecie przyrody nic nie dzieje się bez przyczyny. Każdy stan rzeczy, nawet sposób w jaki teraz siedzisz przed komputerem – jest wypadkową tysięcy innych przyczyn – Twojego wzrostu, tego jak się dzisiaj czujesz, wymiarów krzesła czy oświetlenia. Tak samo jest z Twoimi myślami, ponieważ Twój mózg również jest częścią materialnego świata! Chociaż wydaje Ci się, że samodzielnie podejmujesz decyzje – w rzeczywistości nie jesteś w stanie pomyśleć i zdecydować inaczej. Filmowa „taśma” musi wyglądać tak a nie inaczej, dlatego w rzeczywistości nie ma miejsca na Twoje fanaberie.

Przeszłość wpływa na teraźniejszość z niezwykłą siłą. To, co stało się kilka, kilkaset, a nawet kilkanaście tysięcy lat temu może mieć kolosalne znacznie dla tego, co jest teraz. Przykład? Wyobraź sobie, że dinozaury nie wyginęły, albo że zamiast Europy, Azji i Afryki mamy… Laurazję i Gondwanę… Przeszłość jest w stanie tak mocno wpływać na to co się dzieje ponieważ… nie przemija, tylko istnieje cały czas. To jedynie „obserwator” czyli my jesteśmy w innym miejscu i z naszego punktu widzenia są to odległe czasy.

Oczywiście porównanie z filmem to jedynie przenośnia. Nie wiadomo też do końca co się dzieje gdy umieramy. Może nasz film po prostu się kończy? A może cofamy się do momentu gdy ktoś znów „odtworzy” go od nowa? Możliwe też, że cała historia Wszechświata jest jednym wielkim „filmem” odtwarzanym przez miliardy różnych świadomości, być może egzystujących również w odległych zakamarkach kosmosu.

Wielu z nas zapewne zastanawia się, czy można by dostać lepszą rolę w tym „filmie”. To niewykluczone! Istnieją teorie mówiące o wielkiej, wręcz nieskończonej liczbie Wszechświatów, czyli naszych „taśm filmowych”. Jeśli jesteś więc niezadowolony ze swojego życia…. Musisz poczekać jeszcze tylko bagatelka jakieś kilkanaście miliardów lat do zagłady i narodzin nowego wszechświata, czyli momentu gdy zostanie „wczytana” nowa taśma. Z Twojego punktu widzenia jednak „odtworzenie” nowego filmu nastąpi zaraz po Twojej śmierci. Upływające w międzyczasie miliardy lat nie będą miały dla Ciebie żadnego znaczenia, ponieważ gdy znika świadomość – znika również czas. Można powiedzieć nawet – nie zauważysz nawet gdy to nastąpi, podobnie jak „nie zauważyłeś” tych miliardów lat, które poprzedzały Twoje przyjście na świat.