Korale – czy naprawdę prawdziwe?

Specjaliści twierdzą, że odróżnienie prawdziwych korali nie powinno sprawić większych kłopotów nawet laikom. Nie wyprodukowano bowiem dotychczas naturalnych korali w sztucznych warunkach. Popularne są natomiast ich imitacje. Nawet jeśli bardzo przypominają one naturalne, łatwo jest odróżnić je od oryginalnych, wyłowionych z głębi oceanu. Korale otrzymane sztucznie są dużo lżejsze od prawdziwych. Jeśli potrzemy je suknem, wydzielą nieprzyjemny zapach, podczas gdy prawdziwe korale są bezwonne. Możemy również obejrzeć nasze okazy pod mikroskopem. Oryginał i imitacja różnią się zasadniczo budową.

Prawdziwe korale należą do biżuterii o dużej wartości materialnej. Ozdoby z nich wykonane są stylowe i bardzo ładne, zwłaszcza w oprawie ze złota lub srebra. Ze względu na dużą liczbę odcieni, twardość oraz połysk, mistrzowie sztuki jubilerskiej łączą korale najczęściej właśnie z metalami szlachetnymi oraz z perłami. W takiej aranżacji wyglądają podobno najpiękniej. Nie da się też odmówić uroku sznurom korali, połączonych w jedną bogatą całość. We Włoszech używano dawniej korali do rzeźbienia kamei, które zdobiono kwiatowym wzorem. W epoce baroku kolorowe komplety biżuterii z korali nosiły wielkie damy. Haftowano też koralami stuły i ornaty. Kiedy sfery wyższe uznały koralową biżuterię za pospolitą, korale ozdobiły szyje mieszczek i wiejskich dziewcząt. Odżyły jako ozdoby ponownie w XIX wieku, szczególnie w Anglii i we Włoszech, nawiązując swym wzorem do czasów antyku.

W naszej kulturze przechowywano korale dawniej na dnie skrzyń i przekazywano z pokolenia na pokolenie. Ceniono je bowiem nie tylko ze względu na materialną wartość, ale również za tajemne moce. Poświęcały kobiety ów skarb jako wota za życie i zdrowie najbliższych. Dzięki właśnie tym darowiznom, możemy oglądać dziś, mniej lub bardziej bogate korale, w wielu polskich kościołach. Otwórzmy może dawno zapomniane szkatuły, ponieważ stare korale przynoszą podobno swym właścicielkom urodę, przyciągają męskie spojrzenia i chronią zdrowie. Cudowna moc korali udziela się wszystkim, którzy w to wierzą. Już w dawnych czasach stanowiły one łatwy do zdobycia talizman, ponieważ nie należały wówczas do drogich precjozów. W dawnej Polsce najlepiej działał podobno skromny, srebrny pierścionek z trzema oczkami, podarowany drogiej osobie. Oczka musiały być wykonane, jedno z koralu białego, drugie z koralu różowego, a pomiędzy nimi swoje miejsce miał znaleźć bursztyn. Pierścionek noszono zawsze na małym palcu lewej ręki. Korzystając więc z odnalezionych gdzieś na strychu starych zużytych już korali, zróbmy samodzielnie taki pierścioneczek i podarujmy go kochanej osobie.

Warto wiedzieć, że korale szlachetne należą do korali sześciopromiennych i w odróżnieniu od innych korali, nie biorą udziału w budowie raf. Żyją wyłącznie w morzach gorących, gdzie temperatura nie może być niższa niż 20oC. Szlachetne korale występują dziś w przyrodzie bardzo rzadko. Jest ich ponadto coraz mniej, a rosną niezwykle wolno. W ciągu tysiąca lat przyrastają zaledwie o kilka centymetrów. Z wewnętrznego ich szkieletu, utworzonego z dużej ilości elementów, zbudowanych z węglanu wapnia i połączonych krystaliczną substancją, powstaje cenna biżuteria. Za najpiękniejsze korale świata uważa się te wydobywane u wybrzeży Dalmacji, szczególnie w okolicy wyspy Zlarin na Adriatyku. Wokół tej wyspy żyją jamochłony „Anthozoa”, o ciemnoróżowych i purpurowych odcieniach. Jest to jedyne miejsce na świecie, w którym wydobywa się korale o takich barwach. Piękne i wielkie są też ciemnoczerwone i bladoróżowe okazy japońskie. Bardzo cenione są również, żyjące na dnie ciepłych mórz, korale czerwone. Najbardziej rozpowszechnione w przyrodzie są korale w kolorach różowym, białym i żółtawym. W Oceanie Indyjskim żyją też zbudowane ze szkieletu rogowego, spokrewnione z koralami szlachetnymi, korale czarne. Czarne korale są lżejsze o połowę, przy czym jednak twardsze od korali szlachetnych. Oryginalne barwy mają też korale zwane „akori”. Nie należą one do organizmów szlachetnych, mimo to są cenione ze względu na swój czerwony, niebieski i fioletowy kolor. Nieszlachetne akori zbudowane są z węglanowych szkieletów stułbiopławów.

Posiadaczom biżuterii z korali warto uświadomić, że z biegiem czasu naturalne korale blakną. By odzyskały blask i kolor, wystarczy zanurzyć je w wodzie utlenionej. Po wyjęciu z wody można dodatkowo natrzeć je na mokro czerwienią żelazową, zwaną popularnie minią żelazną, którą można kupić już za kilka złotych. Barwnikiem tym, dodawanym także do kosmetyków, odnawiamy tylko bardzo zniszczone korale. Wykonując tę czynność, pomyślmy przez chwilę o dawnych odległych czasach, gdy koralom przypisywano magiczne moce. Mówiono dawniej, że korale blednąc chorują i umierają. Dodawano czasem, że ich wyblakły kolor wskazuje na słabe zdrowie właściciela. Wierzono też, że proces ten odwzorowuje walkę człowieka ze złymi mocami, które atakują właścicieli korali. Sprzyjali im natomiast bogowie wojny, rzymski Mars i grecki Ares. Chroniły więc korale przede wszystkim żołnierzy. Ich barwa sprzyjała również podróżnikom, hutnikom i chirurgom. Miały korale dodawać energii, chronić przed chorobami i zapewniać dobrą przyjaźń, a także szczęście i błogosławieństwo sił przyrody. Łączono ich moc także z ochroną przed zdradą, czarami i opętaniem. W starożytnym Egipcie z korali robiono skarabeusze, które chroniły żywych i umarłych. W Indiach palono lub grzebano precjoza z korali razem z właścicielem, w celu ochrony przed złymi duchami, które przerywają wieczny sen.

Na podst.: Krzywobłocka B., Krzywobłocka R., Tajemnice klejnotów. Warszawa 1983.