Dict of Dreams

 About us  Strona główna  Twoje konto  Polski  Español  English 
Main menu
O nas
Strona główna
Kontakt
Filmiki
Galeria
Linki
Twoje konto
Baza noclegowa
Przepisy kulinarne
Ranking hoteli

Wersja Polska English language Español

Losowe zdjęcie

The New Year in Roskosz 2007

Last news
W opiekuńczych ramionach Chrystusa Zbawiciela - Brazylia
Kilka słów o naturyźmie w Polsce :)
Bitwa pod Wizną- Moc i Chwała Termopil
In the land of Incas…
Latający dywan do krainy zapachów i barw- Maroko
Twoje konto
Witaj,
nie jesteś zalogowany.

Zaloguj się
Info turystyczne
·Punkty Informacji Turystycznej
·Organizacje i biura świadczące usługi turystyczne
·Muzea i skanseny
·Parki narodowe, parki krajobrazowe
·Baza noclegowa
·Naturyzm

 

 

Noclegi Poddąbie - dom nad morzem do wynajęcia

 

Serwis "Nasza Kwatera"

 

Jurajskie Impresje

18-20 VII 2008 r.: Spływ Czarną Hańczą

 

Czarna Hańcza    Pogoda nam dopisała. Pierwszy raz na spływ Czarną Hańczą pojechałem rok temu sam. Tak bardzo spodobała mi się te rzeka, że już wówczas zapragnąłem pokazać ją dla Justynki. W tym roku udało mi się ziścić to marzenie. A jest co pokazać, bo dolina Hańczy jest cudna. Jest to bardzo płytka z mnóstwem meandrów rzeka, o niemalże przezroczystej tafli wody i niesamowicie wartkim nurcie. Płynąc, pomimo bólu mięśni rąk od wiosłowania czuć niesamowite odprężenie psychiczne. Obcowanie z tak piękną przyrodą zdecydowanie poprawia samopoczucie i pozytywnie nastraja do życia.



Klasztor Kamedułów na Wigrach

 

   

    Do Augustowa, w piątek pojechaliśmy ze znajomymi. Musieliśmy z Białegostoku wyjeżdżać o 6:30 – niby wyprawa na trzy dni, ale pakowania cały wieczór i jeszcze rano było co uciskać w torbie. Ale skoro bagaże jadą samochodem i nie trzeba ich dźwigać czy ciągnąć za kajakiem to można było zabrać wszystko co się chciało.  W "Szocie" byliśmy pierwsi, ludzie zaczęli się zjeżdżać około godziny 10:30. Zawieźli nas autobusem do Wigier pod klasztor kamedułów, tam się zwodowaliśmy i rozpoczęła się nasza przygoda. W sumie był to jeden z większych spływów – można by rzec największy w swej 13 – letniej historii - aż 37 osób. Płynął z nami Piotr Markiewicz, złoty medalista w kajakarstwie z Atlanty. Czy dzięki temu czuliśmy się bezpieczniej ? Chyba nie :) Rzeka piękna ale i niebezpieczna, mnóstwo w niej wirów i zwalonych burzami drzew i korzeni, a i tak cała jej długość była nasza, wszędzie można było dostrzec gdzieś w krzaczorach jakiś charakterystyczny żółty kajak. Upilnować tak duży spływ graniczyło z cudem.


    Na noclegu pierwszego dnia mieliśmy ognicho i kiełbaski. Drugi dzień był równie piękny co poprzedni. Udało mi się nawet zrobić zdjęcie czapli w krzakach (czapli co prawda było można dostrzec jeszcze kilka na szlaku, ale są to bardzo płochliwe ptaki, trudne do sfotografowania). Justynka siedząc wygodnie na dziobie kajaka kręciła kolejne kadry filmu przyrodniczego. Była super zabawa. Wieczorkiem zaliczyliśmy nawet romantyczny prysznic „u Bociana” za jedyne 5 zł od osoby.

 

Hańcza

 

Piotr Markiewicz

 

Czapla


   

    W nocy, około 21:00, poszliśmy na koncert jazzowy w klimacie stodoły w miejscowości Głęboki Bród „Jazz na Buduku”.

 

 

Jazz na Buduku

 


    Za gwoźdź programu można było zaliczyć Orkiestrę Klezmerską Teatru Sjeneńskiego, grupę "Akademia Ruchu" czy Open Trio (wibrafon, kontrabas, gitara).

 

Jazz na Buduku


        Trzeci dzień- najdłuższy, wbrew pozorom, nie był taki trudny. Zanim wyszliśmy z namiotu przeszliśmy chrzest bojowy- nieźle się rozpadało. Po godzinie przeczekiwania, deszcz powoli przestawał padać a przez chmury zaczęło się przebijać słońce. Nie trwało to jednak długo, po kilku kilometrach znowu się rozpadało. Było to faktyczne oberwanie chmury. Zarządziłem jako kapitan kajaka nr 86 ewakuację na brzeg. Podpłynęliśmy do pola namiotowego, wciągnąłem kajak na brzeg, zabezpieczyłem go, a sami schroniliśmy się pod daszkiem. Po kilku minutach dołączyło do nas jeszcze kilka innych kajaków, nie były one jednak z naszego spływu. Czekaliśmy do 12:30 – czyli około godziny od wyjścia na brzeg. Gdy tylko zaczęło się przejaśniać ruszyliśmy w dalszą drogę. Do końca tego dnia pomimo ciemnych chmur deszczu już nie było. 

 

Ja

 

Justynka


   

     Linia brzegowa Hańczy jest wyjątkowo dobrze zagospodarowana turystycznie. Płynąc jej korytem, można przycumować do licznych pomostów. Co jakiś czas za tzw. „winklem” zawsze można spotkać babcię z drożdżówkami, jagodziankami i winami własnej roboty wszelkiego rodzaju -taki lokalny jeszcze jeden walor agroturystyczny. Są tacy co lubowali się w tych specjałach (jest też hipoteza, że nie mieli wyjścia na skutek wyczerpania się własnych zapasów), my byliśmy bardziej ostrożni. W każdym bądź razie nie mieliśmy ofiar, w komplecie dopłynęliśmy do miejsca przeznaczenia. Dla turystów na całej długości rzeki przygotowane jest mnóstwo pól namiotowych, na niektórych można nawet wynająć domek, czy kwaterę.

 
 

 



admin, 25-05-2009, odsłon: 352
» Dodaj komentarz «
Gallery
Karmel Hotel in Augustow
Szukaj:
Baza turystyczna


·Punkty Informacji Turystycznej (10)
·Organizacje i biura świadczące usługi turystyczne (23)
·Muzea i skanseny (14)
·Parki narodowe, parki krajobrazowe (7)
·Baza noclegowa (142)
·Naturyzm (5)

in Poland ...
Czarna Hańcza Kayaking Trip
Koziolek redoubt near Kurowo
Suraż - the smallest town in Poland
Wierszalin – mysteries of the Prophet Ilia
Augustów
Gdańsk
Osowiec
Jastarnia
Tykocin – the town full of history
Foreign travels
Peru - In the land of Incas…
Journey to the birthplace of majesty and magic – Egypt
Bosnia and Herzegovina
Croatia
Sweden
Slovenia
France / Taize '96
Galeria pionowa
Neum
Najwyżej ocenione
Najczęściej oglądane
Ostatnio dodane
Szukaj w galerii
Co zjeść ?
Zupa krem z nutką imbirową
Składniki:   •  2 łyżki masła • 1/2 dużej cebuli • 230 g marchewki
• 1 duża pietruszka &...

Więcej

www.dictofdreams.com

Todos los derechos reservados.

 

 

 

stat4u