Zanim zaczęliśmy oglądać filmy na portalach internetowych, czyli kilka słów o pokoleniu Kazaa’y

Ludzie od dawna oglądają filmy i seriale. Jest to jedna z form oderwania się od codziennej szarej rzeczywistości. Wraz z rozwojem Internetu dostęp do nich staje się coraz łatwiejszy. Obecnie wystarczy wejść na odpowiednią stronę internetową i odpalić wybrany serial lub film. Do wyboru mamy mnóstwo portali, również telewizje oferują nam swoją ofertę w sieci za pomocą własnych platform. Jednak nie zawsze było tak prosto. Internet z kabla telekomunikacji o beznadziejnej przepustowości, każda sekunda połączenia to były konkretne pieniądze. Łączyło się z „Globalną wioską” tylko wówczas gdy była taka konieczność.

Z pomocą przyszło rozpowszechnienie się taniego Internetu z kablówek – a także rozwój technologii informatycznych. Szybki Internet stał się dostępny już nie tylko dla sieci akademickich ale także dla zwykłego Kowalskiego. Część osób może tego nie pamiętać, ale na początku obecnego stulecia, najpierw trzeba było pobrać film lub serial, a dopiero potem oglądać. W tamtych czasach sporą popularnością cieszył się program Kazaa (Kazaa Media Desktop). Został on stworzony przez szwedzkiego programistę Niklasa Zennströma w marcu 2001 roku. Początkowo Kazaa była niezaprzeczalnym liderem sieci P2P, w której pliki były wyszukiwane i pobierane między użytkownikami bez pośrednictwa centralnego serwera. W rzeczywistości każdy użytkownik – jego komputer- pełnił rolę klienta i serwera. Strony internetowe stanowiły jedynie bibliotekę, więc trudniej było ukrócić proceder pozyskiwania nielegalnych plików.

Dziś niektórym osobom, zwłaszcza najmłodszym użytkownikom sieci, zdobywanie filmów lub seriali w taki sposób, może wydawać się skomplikowane. Jednak w tamtych czasach była to najpopularniejsza metoda ich pozyskiwania. Sprawiła, że nielegalne pliki mogli pobierać zwykli użytkownicy, a nie tylko piraci komputerowi – choć etykieta „pirata” już na stałe miała przylgnąć do każdego kto nielegalnie korzysta z dobrodziejstw Internetu. Zaczęły się czasy, w których każdy mógł zdobywać filmy i seriale za pomocą komputera. Rozpoczął się także powolny aczkolwiek nieunikniony zmierzch wypożyczalni filmów wideo. Wystarczył PC-et z dostępem do Internetu by móc obejrzeć pożądany film czy kolejny odcinek ulubionego serialu.

Pokolenie Kazaa’y nie ograniczało się jedynie do zjawiska pobierania z sieci muzyki, gier czy filmów – był to cały RYTUAŁ. Ściąganie plików było bardzo czasochłonne. Proces pobrania jednego filmu czy odcinka serialu trwał kilka godzin, a nawet kilka dni. Czekało się na wynik 100% zostawiając odpalony komputer na całą noc, niektórzy nigdy swoich nie wyłączali. Ważnym elementem RYTUAŁU było ściągnięcie i dopasowanie napisów do posiadanej wersji. Z pomocą przychodziły portale z bazami tysięcy gotowych plików tekstowych z tłumaczeniami, wystarczyło odnaleźć odpowiedzią wersję i zaimportować do swojego playera.

Wszystkie ściągnięte pliki były skrupulatnie nagrywane na płyty CD – zasobniejsi nagrywali je na DVD, więcej na nie wchodziło. Następnie znajomi pożyczali je sobie lub się nimi wymieniali.

Jedni pobierali więcej plików, a inni mniej. Byli też tacy, którzy w ogóle nie ściągali filmów z Internetu. Jednak zawsze znaleźli się ludzie, którzy dzielili się swoimi zbiorami. Sama doskonale pamiętam, jak ktoś przynosił płyty z filmami lub piosenkami, pożyczało się je na kilka dni. Można też było w ten sposób zdobyć pliki na stałe, zgrywając je na dysk twardy komputera. Zważmy na fakt, że wówczas pojemności dysków naszych komputerów oscylowały w granicach 10- 20 GB (ok, byli tacy co mieli 40 GB:). I w większości zapchane właśnie filmami. Zdarzało się, że przynosiło się komuś płytę lub pieniądze potrzebne na jej zakup, a następnego dnia dostawaliśmy wybrane filmy z czyjejś kolekcji. Wtedy jedynym kosztem, jaki się ponosiło był zakup CD lub DVD (nawet 15-30 zł od krążka !!!). Niektórzy nieźle zarabiali na tym działaniu i sprzedawali chętnym płyty z plikami.

Najbardziej opłacalną inwestycją jaką można było sobie wówczas wymarzyć była NAGRYWARKA CD lub DVD.

W pewnym momencie ruszyła antypiracka batalia rozpoczęta przez amerykańskie organizacje broniące praw autorskich. Przełożyło się to na ściganie „piratów” w krajach całego świata, w tym także i Polsce. Co jakiś czas media nagłaśniały spektakularne akcje policji mające na celu namierzanie osób udostępniających nielegalnie pliki w necie. Szósta rano, wizyta mundurowych, konfiskaty sprzętu komputerowego … Namierzenie „piratów” nie stanowiło problemu, gdyż każdy pobierający udostępniał je w sieci tym samym był identyfikowalny po IP. Problemem więc internautów kinomanów, była technologia jaką wykorzystywała Kazaa. Pobieranie łączyło się z ich udostępnianiem. Plik dzielił się na pakiety, które pobierając na swój komputer były jednocześnie upowszechniane- dzięki czemu inni mogli łatwiej i szybciej je pobierać. Taki obrót sprawy skutecznie zniechęcił internautów do korzystania z programu Kazaa, gdyż to jego użytkownicy byli pozywani najczęściej. Pomimo wielu poprawek i nowych wersji rok 2006 stał się decydujący dla przyszłości Kazaa’y i jej upadku. Mijała epoka Kazaa’y…

Dokładnie 10 lat temu policja zablokowała największy polski portal zawierający tysiące tłumaczeń napisy.org – pracę mnóstwa pasjonatów, którzy dniami i nocami przekładali na język polski godziny filmów i seriali. To był cios poniżej pasa ….

Kina internetowe wypierały aplikację… I tak na pierwszych serwisach prezentujących całe filmy czy odcinki seriali, oglądało się mega hity: „Rosvell”, „Skazany na śmierć” czy „Lost „… No dobrze „Rosvell” się ściągało …. pierwsze odcinki Lost’a i Skazanego także 🙂

Obecnie już nie trzeba nic pobierać ani nagrywać. Jeżeli, chcemy obejrzeć serial czy film, stracimy tylko chwilę na znalezienie go na jednym z bardzo wielu portali filmowych. Czasami przy słabszych łączach, minie kilka minut zanim się załaduje, ale to nic w porównaniu z czasem, który kiedyś trzeba było poświęcić na pobranie. Jednak osoby, które pamiętają tamte czasy wspominają je z sentymentem. I co ciekawe…. technologia p2p nadal ma swoich zwolenników i nadal, są z tym problemy jak za dawnych pięknych lat …. „Wkręceni”, „Drogówka” to filmy, które pociągnęły za sobą setki wizyt domowych dzielnicowych w związku ze ściąganiem ich przez Torrenta czy oglądanie za pośrednictwem Popcorn Time – platformy wykorzystującej technologię p2p.